W Wielkiej Brytanii firmy z segmentu ubezpieczeń komunikacyjnych zmagają się ostatnio z nowym problemem, którym jest coraz bardziej powszechne wyłudzanie odszkodowań za bycie rzekomą ofiarą kolizji lub wypadku drogowego. Oszuści działają przede wszystkim w dużych aglomeracjach, w tym w Londynie. Mechanizm przestępstwa jest dosyć prosty. Otóż kierowca, zbliżając się do skrzyżowania lub ronda, przyhamowuje nagle.
Osoba, która jedzie z tyłu, nie zdąża zatrzymać samochodu i dochodzi do stłuczki. „Poszkodowany” udaje się do towarzystwa ubezpieczeniowego „sprawcy” i wnioskuje o wypłatę świadczenia z tytułu szkód na osobie lub na mieniu. Jak wyliczyła brytyjskie Biuro ds. Malwersacji Ubezpieczeniowych (po angielsku Insurance Fraud Bureau) tamtejsi ubezpieczyciele tracą rocznie ok.
350 mln funtów wskutek tego typu oszustw. Oczywiście poszkodowanymi są przede wszystkim formalni sprawcy wypadku. Policja po przeanalizowaniu większości przypadków zauważyła, że z reguły przestępcy wybierają na swoje ofiary osoby starsze, które siłą rzeczy mają słabszy refleks i łatwiej spowodować kolizję z ich udziałem. Są już jednakże pierwsze zatrzymania i wyroki skazujące w tych sprawach, więc być może proceder zostanie ukrócony.
Copyright @ 2010 ckl.net.pl